Ponad 20 lat po premierze serwis Myspace ma dostać kolejne życie. Właściciele marki, bracia Chris i Tim Vanderhook, potwierdzili plany reaktywacji serwisu jak przekazał magazyn People. Czy w dobie wszechobecnego streamingu i social mediów serwis ma szanse zaistnieć po raz drugi?
Platforma, która na przełomie pierwszej dekady XXI wieku pozwalała chwalić się muzycznym gustem, nigdy tak naprawdę nie zniknęła.
Kariery, które zaczęły się na MySpace
Zanim streaming i algorytmy na dobre przejęły rolę odkrywców talentów, to właśnie MySpace był miejscem prezentacji swoich nagrań. Karierę serwisowi zawdzięcza między innymi Adele, której znajomy wrzucił do sieci demo jej nagrań, a reszta potoczyła się błyskawicznie.
Adele nie była wyjątkiem – przez Myspace przebili się także Arctic Monkeys, Lily Allen czy OneRepublic, których wyłapał sam Timbaland.
Czy jest jeszcze miejsce dla Myspace w erze streamingu?
Pytanie brzmi, czy marka, której złota era przypadła na czasy sprzed smartfonów, ma jeszcze czym zawalczyć w świecie zdominowanym przez Spotify, TikToka i napędzane algorytmami feedy.
Dziś to właśnie te platformy i ich algorytmy odkrywają artystów, których kiedyś wynosił Myspace, a sami użytkownicy. Sami właściciele na razie nie podali żadnej konkretnej daty.