Jarosław Łukomski – jeden z najbardziej rozpoznawalnych głosów lat 90., legenda polskich kaset VHS – właśnie stał się bohaterem pierwszego w Polsce pozwu o kradzież głosu wygenerowanego przez AI. O całej sytuacji poinformował jako pierwszy serwis polscylektorzy.pl
Firma produkująca szamba miała wykorzystać w reklamie syntetyczną kopię jego głosu bez jakiejkolwiek zgody. Zamiast nagrać lektora, „wygenerowano” go z pomocą narzędzi sztucznej inteligencji.
AI kontra człowiek: gdzie kończy się technologia, a zaczynają prawa twórcy?
Jarosław Łukomski komentuje sprawę wprost:
„Wiedzieliśmy, że to może się stać, ale to i tak szok. Ktoś wykorzystał kawałek ciebie.”
Sprawa ma charakter bezprecedensowy — może zdefiniować, jak w Polsce chroni się głos jako dobro osobiste w erze voice-cloningu. Jeśli sąd przyzna rację lektorowi, branża reklamowa i medialna będzie musiała zupełnie zmienić zasady gry.
To nie tylko historia o AI. To historia o prawach twórców, nostalgii VHS i walce człowieka z technologią, która potrafi „zabrać” jego głos.