Właściciele BMW nie kryją irytacji po tym, jak niemiecki producent zaczął wyświetlać na ekranach swoich aut reklamę najnowszego filmu Marvela. Na branżowych forach internetowych, m.in. na Reddicie, kierowcy określali nową funkcję jako głupią, irytującą i zupełnie zbędną. To pierwszy przypadek, gdy tego typu praktyki sięgnęły marki premium.
Fala krytyki ze strony klientów BMW
Reakcje właścicieli aut były jednoznaczne: dlaczego w samochodzie za około 100 tys. dolarów w ogóle pojawia się reklama i jak to się ma do komfortu jazdy. Na branżowych forach internetowych, m.in. na Reddicie, kierowcy określali nową funkcję jako głupią, irytującą i zupełnie zbędną.
Stanowisko koncernu BMW
Rzecznik marki Phil DiIanni tłumaczył, że spot jest elementem szerszej współpracy BMW z Marvelem, w jej ramach na czerwonym dywanie podczas premiery filmu pojawił się m.in. tematyczny SUV w stylistyce Spider-Mana.
Według przedstawiciela producenta animacja dostępna jest przez ograniczony czas i wyświetla się wyłącznie kierowcom, którzy sami zainicjują ją na ekranie pojazdu. BMW zapewnia też, że pop-upy można trwale wyłączyć.
Od podgrzewanych foteli za dopłatą po reklamy
Reklamy to kolejny krok po abonamentach, które w motoryzacji rozprzestrzeniają się od kilku lat. Tesla proponuje np. 10 dolarów miesięcznie za „premium connectivity” umożliwiające korzystanie ze Spotify czy Netfliksa na ekranie auta, a funkcje autonomicznej jazdy wymagają stałego planu subskrypcyjnego.
Samo BMW w 2022 roku ogłosiło, że w części krajów m.in. w Wielkiej Brytanii i Korei Południowej, kierowcy mieli płacić 18 dolarów miesięcznie za aktywację podgrzewania foteli fabrycznie już zamontowanego w samochodzie. Po fali sprzeciwu klientów firma wycofała się z tego pomysłu.